„PIERWSZY TANIEC WESELNY – Coś innego?”
Czy słyszeliście lub czytaliście już gdzieś żeby nie planować na pierwszy taniec żadnego szybkiego tańca? Żadnej wymyślnej muzyki? Tylko walc ,”przytulaniec” lub coś spokojnego. Otóż jest to najbardziej myląca podpowiedź. W 100% mogę zapewnić Was, że tańczyć możecie absolutnie wszystko, do każdej muzyki, i że każdy nauczy się tańczyć.
Taniec jest dla każdego i na dodatek, a co najciekawsze, każdy jest w stanie polubić. A co do szybkich utworów.. Jest to świetna sprawa dla osób, które nie czują aby walc był czymś dla nich i był odzwierciedleniem ich osobowości. Pierwszy taniec to chwila wzniosła, magiczna, symboliczna. Taniec ten powinniśmy czuć ale i mieć pewne predyspozycje. Nie wszyscy jesteśmy przecież tacy sami, a każde wesele jest po prostu inne . Jedni urządzają klasyczne wesele, zaś inni chcą czymś zaszokować lub sami czują, że chcą czegoś innego, co bardziej wydaje się leżeć w ich usposobieniu. Rock’n roll, jive, salsa, quickstep a nawet tango czy po prostu disco to tańce, które z powodzeniem jesteśmy w stanie zatańczyć na weselu jako pierwszy taniec. A co w tym momencie z długą, plączącą się suknią - pada pytanie. A co z butami na wysokim obcasie? Sukienka owszem… Jest do ziemi, a nawet dłuższa, posiada dziesiątki metrów halek, tiulów, szyfonów, koronek, a na dodatek koło. To rzecz stanowiąca największe zagrożenie. Aczkolwiek jeśli się czegoś chce, to się szuka sposobu, zaś jeśli się czegoś nie chce to się szuka powodu. Tak uważam. Każdy stworzony taniec przez instruktora, tenże instruktor go nauczy .Od początku do końca. Nauczy także jak poradzić sobie z suknią, także tą wąziutką oraz jak tańczyć w butach na obcasach nie zahaczając nimi. Choreograf pokazuje jak w danym kroku i figurze należy trzymać sukienkę, gdzie zrobić można większy krok, a gdzie mniejszy. Aby zatańczyć szybki taniec w niesamowicie nawet obszernej i długiej sukni po prostu ćwiczymy na lekcji w kole i butach na obcasie. Przychodząc na pierwszą lekcję tańca dowiadujemy się od instruktora jak poruszać się w sukni w czasie tańca i ćwicząc w kole przyzwyczajamy się do wielkości kroku jaki możemy tańczyć. Tego jesteśmy w stanie się nauczyć, więc... Co więcej stoi na przeszkodzie jeśli chcemy zatańczyć coś szybkiego bądź nawet szalonego?
W ostatnich latach bardzo modne zrobiło się łączenie utworów. Wybieramy na początek coś wolnego, może to być jakiś utwór, do którego zatańczymy walca angielskiego lub rumbę i po minucie takiego utworu wchodzi kolejny utwór. Pada kolejne pytanie. Z czym możemy co łączyć? Otóż… Wszystko ze wszystkim. Nie ma tu specjalnych reguł ani zasad. Mogą to być utwory zbliżone do siebie stylem, bądź właśnie zupełnie gryzące się. Można zastosować połączenie polskiego utworu z innym polskim lub nawet kilka utworów. Ich długość i ilość zależy tylko od chęci pary młodej. Dobrze jest gdy całość pierwszego tańca mieści się w granicach 2 - 5 minut. Tyle jesteśmy w stanie bez problemów zapamiętać kroków i perfekcyjnie je wyćwiczyć, a i goście tyle czasu oglądają z zaciekawieniem i ciągłą ochotą na dalszy przebieg wydarzeń. Możemy łączyć również utwory polskie z zagranicznymi, możemy dołożyć kawałki twistów, czy hip hopową muzykę, do której świetną choreografię można stworzyć niezwykle ciekawą, a zarazem prostą, wręcz czasami zabawną. Możemy wykorzystać rockową muzykę, jeśli jesteśmy fanami tego typu klimatów, poezję śpiewaną, jak również włączyć znane utwory w stylu macareny czy nawet” kaczuchy”. Wystarczy dobry pomysł. A dlaczego nie wybrać utworów, którymi rozbawimy naszych gości i nie rozpoczniemy tym naprawdę dobrej imprezy? Oczywiście nie zapomnijmy o klasyce. Film „Dirty Dancing”, z którego pochodzi przepiękny utwór nadający się na pierwszy taniec weselny „ Time of my life”. I tu także możemy zrobić mix utworów i na koniec dodać jakiś inny utwór pochodzący także ze ścieżki dźwiękowej tego filmu jako dopełnienie całości. Pomysłów jest wiele; tyle ile par młodych tyle i pomysłów, a tańczyć możemy wszystko i do wszystkiego. Tak więc nie dajcie sobie wmówić , że czegoś nie wypada lub nie wolno lub się nie da. Da się wszystko co sobie wymyślicie, zaś najważniejsze, by pamiętać, że taki taniec wymaga trochę czasu przygotowań i nie zostawiać tego na ostatnią chwilę, gdyż jest to ważna chwila w dniu wesela, a zarazem dla większości z Was jedyna możliwość w życiu na pokazanie poprzez taniec ,poprzez ruch - co w Waszych duszach piszczy i kim tak naprawdę jesteście. A nie ma na to lepszego sposobu jak właśnie poprzez taniec z ukochaną osobą w dniu tak szczególnym, wyjątkowym, bo na zawsze tylko Waszym.
Anna Kowalska
Studio Tańca Anna Kowalska
Kom: 507 043 858
E-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www.annakowalska.pl






