Marsz Weselny lub Marsz Mendelssohna
… jest utwórem zwykle wykonywanym na zakończenie ceremonii zaślubin. Każdy kto usłyszał go choć raz przyzna, że dodaje blasku i podkreśla radosny akcent tego wydarzenia.
Warto wiedzieć, że to słynne dzieło jest ostatnią z sześciu części utworu na orkiestrę Mendelssohna (pełne imię i nazwisko to Jakob Ludwig Felix Mendelssohn Bartholdy) pod tytułem „Sen nocy letniej”. Wspomniana kompozycja powstała pod wpływem komedii W. Szekspira o tym samym tytule. Jest to jedna z najpopularniejszych sztuk w dorobku Szekspira. Dwie najbardziej powszechne wersje o jej powstaniu podają, że napisał ją na zamówienie królowej Elżbiety I lub bogatej pary młodej, która zawierała wówczas małżeństwo. Na pewno jednak wiadomo, że powstała pod koniec XVI wieku w Anglii.
Akcja sztuki rozgrywa się w starożytnych Atenach, gdzie świat realny przeplata się z mitycznym, a nieszczęśliwie zakochani młodzi są nieświadomymi marionetkami w rękach króla elfów - Oberona. Głównym wątkiem jest obwarowana surowymi prawami, nieszczęśliwa miłość czworga arystokratów. Jednak w połączeniu z intrygami, zazdrością, serią zabawnych pomyłek i magią, daje znakomity efekt lekkiej komedii. Nie może również zabraknąć wesołych figli i magicznego eliksiru miłości, które sprawiają, że królowa elfów zakochuje się w rzemieślniku o głowie osła. Na szczęście wszystko kończy się dobrze, a wybrańcy stają wreszcie na ślubnym kobiercu.
Utwór ten urzekł młodego Mendelssohna do tego stopnia, że już w wieku 17 lat napisał wstęp muzyczny do „Snu nocy letniej”. Resztę, w tym słynnego Marsza, dopisał dopiero 16 lat później - na zamówienie Króla Prus Fryderyka Wilhelma IV. Warto dodać, że po raz pierwszy wspomniany wstęp (uwertura) wykonany został w... Szczecinie. Najprawdopodobniej miało to miejsce w nieistniejącym już dziś Konzerthausie, a utworem dyrygował geniusz muzyczny - Carl Loewe.
Sama komedia Szekspira jest utworem bardzo popularnym i doczekała się wielu interpretacji. „Sen nocy letniej” w sześcioczęściowej wersji koncertowej możemy usłyszeć dziś w wielu filharmoniach świata. Jest arcyciekawie skomponowany, słychać w nim tupot elfich stóp, ryk osła, a nawet szelest liści. Najbardziej popularny jest finałowy marsz, który został opracowany również na organy i towarzyszy młodym parom od wielu lat w Dniu Ślubu.
Wszystkim Nowożeńcom życzę radosnych przygotowań do tego wspaniałego święta, baśniowej atmosfery i przepięknych chwil uwieńczonych Marszem Mendelssohna na ślubnym kobiercu.
Katarzyna Ganczarska - Borecka
www.muzycznie.szczecin.pl






